Słońce w pełnym blasku.
Wreszcie nastały ciepłe dni i chętnie spędzamy czas na łonie natury; przynajmniej na parę godzin możemy opuścić hałaśliwą betonową dżunglę, by móc cieszyć się kontaktem z przyrodą, chociażby w postaci miłej dla oka świeżej wiosennej zieleni. Wielu spośród nas ucieszą promienie słońca, które o tej porze roku zaczyna już mocno przygrzewać i na pewno chętnie skorzystamy z okazji, by złapać trochę świeżej opalenizny.
Nie wolno nam jednak zapominać (zwłaszcza jeśli mamy jasną karnację) o niebezpieczeństwach związanych z nadmiernym wystawianiem ciała na światło słoneczne. Czerwiec jest pod tym względem okresem szczególnym, gdyż skóra po długiej jesieni i zimie, nie jest przyzwyczajona do takiej dawki promieniowania. W rezultacie nawet półgodzinna drzemka na słońcu, w samym kostiumie do opalania może wywołać nieprzyjemne konsekwencje dla zdrowia. Oparzenia słoneczne to wprawdzie przykre, ale stosunkowo najmniej niebezpieczne konsekwencje takiego leżakowania. Jeśli jednak nieopatrznie zdarzy nam się zasnąć na słońcu i poparzymy się, natychmiastową ulgę przyniesie nam preparat zawierający w swoim składzie panthenol, który dostępny jest pod różnymi postaciami i pomaga we wszelkich oparzeniach.
Opalał się on, opalała się ona
I teraz, po latach jest melanoma
Ten krótki wierszyk należy do najbardziej znanych w środowisku lekarzy dermatologów. Łacińska nazwa melanoma oznacza jeden z najbardziej złośliwych nowotworów - czerniaka złośliwego, którego rozwój najczęściej spowodowany jest nadmiernym wystawianiem ciała na promienie słoneczne. Sposobem na uniknięcie tego nowotworu jest stosowanie dostępnych od lat na naszym rynku emulsji i kremów do opalania, zawierających wysokie filtry, które zatrzymują część promieniowania ultrafioletowego (UV), niebezpiecznego dla skóry. Kupując krem, balsam, mleczko, bądź emulsję, należy zwrócić uwagę przede wszystkim na wartość czynnika SPF. Im wyższy numer, tym silniejszy filtr. Aby działanie ochronne miało sens faktory należy rozprowadzać grubą i jednolitą warstwą. Konieczne jest również kilkukrotne aplikowanie preparatu na skórę w czasie przebywania na słońcu, gdyż przebywając na plaży wycieramy ręcznikiem ciało po wyjściu z wody, który w sposób istotny redukuje wartość ochronną preparatu.
Gdy mamy jasną karnację i dużo znamion barwnikowych, należy się zaopatrzyć w preparat o możliwie wysokim SPF najlepiej powyżej 50 i stosować go przez cały sezon, nawet gdy nie wychodzimy na słońce, bo w cieniu promienie UV również działają. Wiele osób obawia się, że filtry spowodują, iż w ogóle się nie opalą, nie jest to prawda. Filtry sprawiają natomiast, że nasza skóra nabierze zdrowej, równej opalenizny.
Nasza skóra wymaga staranniejszej ochrony, jeśli zażywamy leki nasenne, moczopędne, hormonalne, antybiotyki, które uwrażliwiają na słońce lub używamy kosmetyków o takich właściwościach.
Osoby, które je przyjmują, muszą używać tzw. sun blockerów, czyli kremów zapewniających prawie stuprocentową ochronę. Wrażliwość na słońce zwiększają także zioła, np. dziurawiec, pietruszka, seler, mniszek lekarski. Podobne właściwości mają zawarte w perfumach i dezodorantach substancje zapachowe, barwniki, alkohol czy olejki eteryczne. W przypadku gdy zastosujemy za niski filtr może dojść do reakcji fototoksycznej, która spowoduje przebarwienia trudne do usunięcia.
Na koniec parę słów o kremach przeznaczonych dla dzieci. Wielu producentów wypuszcza na rynek specjalne serie kosmetyków do opalania przeznaczonych dla dzieci, które pozbawione są substancji mogących drażnić ich delikatną skórę.
Dziś możemy przebierać w kosmetykach do opalania, jeśli jednak będą mieć Państwo jakiekolwiek wątpliwości zapraszam do skorzystania z możliwości zadania pytania na naszej stronie.
Magister biologii, technik farmacji Joanna Zaryczny
Powrót
